8 czerwca 2019

Spotkanie z ... "mistrzynią emocji"


Wakacje tuż-tuż, skwar się z nieba leje... a w bibliotece się dzieje...
    


W czwartek, szóstego czerwca, odbyło się spotkanie ze znaną autorką popularnych powieści obyczajowych, panią Iloną Gołębiewską. Była to okazja do promocji najnowszej, już szóstej, książki pt. Podaruj mi jutro, która rozpoczyna trylogię Dwór na Lipowym Wzgórzu.
Dla niewtajemniczonych: pani Ilona debiutowała całkiem niedawno, w 2017 roku, pierwszym  tomem  trylogii Saga o starym domu pt. Powrót do starego domu. Poza tym w swoim dorobku ma jeszcze dwie odrębne pozycje: Miłość ma twoje imię oraz Teatr pod Białym Latawcem. 



W powieściach prym wiodą oczywiście kobiety, silne kobiety, które potrafią walczyć o siebie z przeciwnościami losu i podłymi ludźmi w sferze osobistej i uczuciowej, i zawodowej. Ale istotny jest fakt, że w swojej twórczości autorka podejmuje wiele ważnych tematów społecznych, dzięki czemu powieści wykraczają poza ramy tzw. literatury kobiecej. Arteterapia, choroba nowotworowa, adopcja przez samotne kobiety, praca z osobami niepełnosprawnymi, sztuka godzenia się z tragiczną przeszłością, piętno obozów – to zaledwie kilka z nich. Właśnie o tym wszystkim opowiadała pani Ilona. A swoje książki, jak sama mówi, dedykuje czytelnikowi w każdym wieku. 

 
A potem jeszcze o pracy zawodowej (jest także autorką książek naukowych z zakresu językoznawstwa i nauki o literaturze), o dwuletnim epizodzie jako asystentka detektywa, o początkach pisania, które przerodziło się w pasję, o planach na niedaleką przyszłość. Wspominała również swoje dzieciństwo, bardzo emocjonalnie opowiadała o swoich więziach rodzinnych, o dziadkach.
Uwielbia naturę. Kiedy pisze przenosi się z Warszawy do drewnianego domku na Mazowszu, do Pniewa, gdzie sielski klimat daje jej inspirację do tworzenia kolejnych książek. Zdradziła tajemnicę, że jest teraz na etapie zainteresowania ziołami i kosmetologią.
Wszyscy zebrani z uwagą słuchali zajmujących „opowieści” pani Ilony, która okazała się osobą wyjątkowo otwartą, ciepłą, po prostu sympatyczną. Nie zabrakło, rzecz jasna, tzw. pytań z sali, na które nasz gość chętnie odpowiadał. Spotkanie było tak interesujące, że nie odczuwaliśmy upływu czasu...


Wieczór autorski został zorganizowany we współpracy z księgarnią Lexica Książnica Polska, która przekazała cztery egzemplarze ostatniej powieści Ilony Gołębiewskiej. Wśród zebranych wylosowano owe cztery szczęśliwe losy. A potem nadszedł czas na autografy.


Spotkanie było nader udane i wyjątkowe dzięki osobowości pani Ilony i wszystkim zebranym tego popołudnia w czytelni naszej biblioteki.

7 czerwca 2019

W bibliotece na sportowo

    Tegoroczny XVIII Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom został zorganizowany przez Fundację Cała Polska czyta dzieciom pod hasłem „Sportowcy czytają dzieciom. Wychowanie przez sport i czytanie”. Hasło nawiązuje do tegorocznych uroczystych obchodów 100-lecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zaproszeni do biblioteki sportowcy przeczytali bajki oraz opowiadali uczniom o początkach swojej kariery i sukcesach.
    Pierwszego dnia odwiedził nas Pan Artur Małż, trener z Ostródzkiego Klubu Kyokushin Karate. Przeczytał książkę „Mysz, która chciała być lwem” autorstwa Rachel Bright – opowieść z pięknym morałem o sile ducha i życzliwości wobec innych. Poza czasem przeznaczonym na czytanie, uczestnicy mogli wykonać podstawowe powitanie w treningu oraz przećwiczyć najłatwiejsze ruchy. Pozytywna energia całego długiego spotkania wróży wspaniałą współpracę – w temacie pasji i promocji czytelnictwa.


     Kolejne spotkanie – gościem był Pan Włodzimierz Narewski, trener judo z Uczniowskiego Klubu Sportowego Shizoku Ostróda, który przeczytał opowiadanie o Kubusiu Puchatku „Pamiętaj, żebyś nie zapomniał!” oraz legendę „Kamień z Ostródy” z książki „Klechdy domowe”. Ponadto dzieci miały okazję poznać podstawowe chwyty w tym sporcie.

  Trzeciego dnia naszym gościem był Pan Andrzej Burchart – piłkarz i trener piłki nożnej. Sportowiec przeczytał książkę „Franklin gra w piłkę nożną” Paulette Bourgeois. I tutaj, jak wcześniej, dzieci bawiły się wspaniale, trenując z fachowcem.

Aga i Teresa

22 maja 2019

Ostróda - nasze miasto


   2019 jest szczególnym rokiem dla Ostródy - mija 690 lat od nadania jej praw miejskich. My jako biblioteka włączyliśmy się w upamiętnienie tego wydarzenia.



       Przygotowaliśmy wystawę „Zagadkowa Ostróda”, z której odwiedzający bibliotekę mogli zapoznać się z mało znanymi faktami. Można przeczytać m.in. o loży masońskiej i jej symbolach, które jeszcze dziś możemy odnaleźć na szeregu budynków, o fabryce likieru „niedźwiedziówka”, o pobycie znanych osób (nie tylko Napoleona!), m.in. królowej Marii Ludwiki i A.Sołżenicyna.


      W holu biblioteki na parterze z bogatego księgozbioru regionalnego prezentujemy ciekawsze opracowania związane z historią, architekturą, przyrodą.
Pamiętaliśmy też o ludziach, którzy to miasto i jego dzieje tworzyli. Dodatkowo umieściliśmy informacje „10 najważniejszych wydarzeń z historii miasta”.


    Obie wystawy można oglądać na pewno do końca maja.
  Częścią rozrywkową był quiz. Poprzez zabawę przemycamy wiedzę. Odważni czytelnicy losowali pytanie, związane oczywiście z Ostródą, a po udzieleniu poprawnej odpowiedzi czekały nagrody. Zostały one ufundowane przez naszą bibliotekę oraz Centrum Informacji Turystycznej. 

 
   Mamy nadzieję, że nasi czytelnicy zauważają i doceniają niecodzienne akcje i pomysły; oswajamy przestrzeń biblioteczną poprzez różnorodne działania, licząc na przyciągnięcie nowych użytkowników.

                          M. i Ag.

Biblioteczne randez-vous





     W Ogólnopolskim Tygodniu Bibliotek 8-15 maja nasi czytelnicy oprócz tradycyjnych form wypożyczania (samodzielne wybieranie literatury, konsultacja z bibliotekarzem przy wyborze książek) mieli możliwość skorzystania z innej formy udostępniania zbiorów.
    Na odważnych czekała niespodzianka. Na półkach przygotowane były ciekawie zapakowane książki. Czytelnicy nie mieli możliwości ustalenia autora i tytułu oraz gatunku literatury. Wypożyczali je „w ciemno”. Na gorąco komentowali akcję – pomysł bardzo się spodobał. Wielu użytkowników biblioteki bawiło się wraz z nami. Mamy nadzieję, że w większości trafiliśmy w gust czytelniczy, a jeśli nie, to udało się przynajmniej zainteresować innym gatunkiem.


    Wiemy, że akcja spotkała się z pozytywnym oddźwiękiem – było kilka sytuacji, kiedy czytelniczki przyszły do biblioteki specjalnie, żeby „wdać się w romans" z literaturą;).
Była to świetna akcja promowania czytelnictwa. Może za rok ponownie nasi czytelnicy przyjdą na „Randkę w ciemno z... książką”.

                    M. i Ag.

9 maja 2019

Gawęda o świecie minionym





Weronika Gogola "Po trochu". Książka została wydana przez wydawnictwo Książkowe Klimaty w 2017 i jest debiutem autorki. Rytm powieści wyznacza tekst pieśni żałobnej "Żegnam cię, mój świecie wesoły". Dwanaście rozdziałów zostało wpisanych w dwanaście godzin czuwania przy zmarłym, nawiązując do rzadko już spotykanej tradycji ludowej - czuwania przy zmarłym.

Miejscem osadzenia historii jest podkarpacka wieś Olszyny, opowiadaczem-gawędziarzem jest sama autorka, która pozwala nam zajrzeć w swój pełen energii i życia nastoletni czas, ale jednocześnie zaglądamy w czas naznaczony odchodzeniem – śmiercią i próbą jej oswojenia, pogodzenia się z jej nieuchronnością. To rzecz "o stratach, które przygotowują nas na kolejne odejścia".
Bohaterami tego czasu jest najbliższa rodzina narratorki, ale równocześnie jest to prawie cała społeczność Olszyn. Wszyscy się znają, są bliższą lub dalszą rodziną, to wujkowie, ciotki, kuzyni. "Najlepsze historie z życia zawsze opowiada się po trochu, po kawałku". Tak też "układa się" się ta historia, kawałeczek po kawałku, jak snucie gawędy, "ktoś coś zapamiętał i z tej pamięci rodzą się najpiękniejsze opowieści".
W perspektywie 12 godzin zamyka się pewien konkretny "świat miniony".
W pierwszą godzinę wprowadza nas bicie dzwonów w przedostatniej godzinie jedenastej - najbardziej zapada nam w pamięć wspomnienie brzęku sprzączki przy sandałach. W tej godzinie odchodzi tata narratorki-gawędziarki.
Dwunasta godzina to godzina odejścia, przeminięcia, śmierci. Ta godzina nie jest zapełniona historią, pożegnaniem się z jakimś "czasem minionym".
Pozostałe 9 godzin jest wypełnione po brzegi. Każda z godzin dopełnia się wspomnieniami, strzępkami różnych historii, zapachami i smakami "śmierdzieć pożarem", "pachnieć wiatrem", "pachniało podsmażanymi na smalcu ziemniakami", "pachniał jak każdy taki ser trochę jej domem, a trochę babcią Klimcią", "pachną wódką i tytoniem, no i oborą", "zapach wosku mieszał się z zapachem perfum i tytoniu". Ale przede wszystkim te godziny wypełnione są ludźmi, wujkami, ciociami, dziadkami, babciami, kuzynami. W każdej godzinie "coś się kończy", "ktoś odchodzi", zamyka się jakiś "czas miniony".
"Po trochu" jest oddaniem szacunku dla prostego, zwyczajnego życia na wsi w latach osiemdziesiątych, życia blisko ludzi, zwierząt, natury.
To historia napisana "surowym" językiem, bez upiększeń, często dosadnie, ale za to można ją porównać do smaku pajdy wiejskiego chleba z prawdziwym masłem, posypanego solą, która wyostrza jej smak.

                   Ag.


15 kwietnia 2019

Must have 2019


MUST HAVE 2019 ! 
 
Łódź Design Festival





     Seria plakatów i ilustracje do książki "O kotach" Gosi Herby zostały wyróżnione znakiem jakości MUST HAVE przyznanym przez Łódź Design Festival. Książkę wydało Wydawnictwo Czarne.
       Mamy i polecamy ! 


      Ag./M. 

1 kwietnia 2019

Na „kawusi” u Romany Triebling



Moja znajomość z Romaną zaczęła się na studiach, od zaproszenia na kawę między zajęciami. Nieduże mieszkanie na starym mieście wypełnione było po brzegi obrazami, farbami, pędzlami i zapachem terpentyny. Jej, jak to sama nazywała, amatorskie prace naznaczone były „poezją wyrażoną obrazem”. Podczas rozmów Romka dała się poznać nie tylko jako wrażliwa artystka, ale także jako silna kobieta. 

Podkreśla zawsze ważność warsztatu pracy, dlatego też postanowiła podjąć studia na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Uzyskała tytuł magistra sztuki w pracowni malarstwa pod kierunkiem prof. Marzeny Huculak.

Zajmuje się również innymi dziedzinami sztuki - szyje patchworki, robi modną biżuterię z filcu, a malowanie na jedwabiu wykonywała w pracowni prof. UWM-u Marka Szczęsnego. Prezentowała swoje prace na wielu wystawach, m.in. w Lidzbarku Warmińskim, w Olsztynie, a teraz także w Ostródzie.

Obrazy można obejrzeć w holu oraz w czytelni biblioteki w zamku. Artystka określa ten zbiór obrazów jako „samotność”. Przedstawiają one ludzi i zwierzęta w różnych sytuacjach życiowych. Występuje tu samotność ludzi bezdomnych, samotność porzuconych zwierząt, jak również samotność jako konsekwencja podjętej próby osiągnięcia życiowego celu.



M.B.

13 marca 2019

Najlepsze miejsce na świecie jest właśnie tutaj



   Książka jest wspólnym projektem Frances Miralles, współautora bestselleru „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” (jego książki są wydawane w 32 językach na całym świecie) oraz popularnej w Hiszpanii pisarki Care Santos, autorki ponad 30 książek. Wydana została przez wydawnictwo Muza w 2018 roku, tłumaczenia z hiszpańskiego dokonał Grzegorz Ostrowski.
Nie zawsze jest tak, że odnajdujemy się w dorosłym życiu. Czasami bywa, że różne życiowe sytuacje przyczyniają się do tego, że się gubimy. Iris, główna bohaterka tej historii, jest zagubiona, nie radzi sobie z codziennością, z tym, że każdy jej dzień jest taki sam - praca, której nie lubi, pusty dom, do którego wraca; monotonia zwykłego dnia przytłaczają ją zbyt mocno. Pewnego niedzielnego popołudnia, nie wytrzymując ciężaru, z bezsilności, wychodzi z mieszkania i przypadkowo natrafia na nieznaną wcześniej kawiarnię o zastanawiającej nazwie „Najlepsze miejsce na świecie jest właśnie tutaj”. Od tej chwili zaczyna się jej wyprawa, wyprawa w poszukiwaniu Siebie. Już po pierwszej wizycie wie, że tu wróci.
W kawiarni znajduje się sześć stolików – każdy z nich to kolejne spotkanie Iris z Luką, właścicielem, który uważa, że to miejsce ma moc wpływania na ludzkie życie. Tak też zaczyna się dziać. Rozmowy z Luką przyczyniają się do tego, że Iris zaczyna zauważać drogę, którą w życiu zgubiła. Każda kolejna rozmowa to spotkanie przy innym stoliku; rozmowa, która jest nową lekcją do odrobienia w życiu. Niełatwą, wymagającą podjęcia decyzji, która przyczyni się do zmian, a te, jak wiadomo, nie dla każdego są proste.
Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Iris odrobi wszystkie lekcje poprawnie, przeczytaj tę książkę. A może lekcje udzielone Iris pomogą także Tobie?
Książka jest dostępna w naszej bibliotece.

Ag.

1 marca 2019

Miedzioryt - najstarsza technika graficzna

   

We współpracy ze Stowarzyszeniem Ars et liber zorganizowaliśmy kolejne spotkanie, tym razem z prof. Grzegorzem Keczmerskim - artystą grafikiem, kierownikiem Pracowni Rysunku na Wydziale Malarstwa i Rysunku Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.
 
      Czwartkowe spotkanie (28 lutego) było okazją do zobaczenia w praktyce, na czym polega technika miedziorytu.  Trudna, wymagająca skrupulatności, uwagi, wyobraźni, skupienia i cierpliwości, bo dzieło niejednokrotnie zmienia się na różnych etapach tworzenia.



  Gość naszego spotkania opowiedział nam, co spowodowało, że zainteresował się tą techniką. Punktem wyjścia twórczości okazała się ilustracja z książki, dokładnie miedzioryt Albrechta Durera wyznaczył drogę artystyczną profesora Keczmerskiego. Warto wspomnieć, że artystą, którego profesor podziwiał był „król rylca” - Czesław Słania.





   W naszej czytelni prezentowane są prace prof. Grzegorza Keczmerskiego. Zapraszamy wszystkich, którzy interesują się sztuką, jak również tych, którzy chcą zobaczyć dzieła tworzone w mniej znanej technice. 

                 Ag. i M. 








22 lutego 2019

Kim jest Marvis?

W czwartek 21-go lutego w czytelni odbyło się pierwsze spotkanie w nowym cyklu "Tygiel (nie tylko) kulturalny". Projekt ten nastawiony jest na zaprezentowanie i promocję twórców oraz pasjonatów każdej dziedziny.

Naszym pierwszym gościem był Adrian Maciejewski (Marvis) – autor książki "Analityk" i muzyk,
z wykształcenia informatyk. Spotkanie poprowadzili pracownicy Wypożyczalni dla dorosłych: Mariola Bibel i Dawid Ratajczak. Nasz gość chętnie i bez tremy opowiadał o swojej twórczości oraz wyzwaniach, jakie stawia sobie w życiu. Czy można podejść do życia prościej? - inspiracją do pisania był widok książek w empiku i myśl: skoro inni potrafią pisać, to ja też mogę. Impulsem do tworzenia muzyki były rozważania: nie umiem grać na żadnym instrumencie, ale chcę ją tworzyć :). Wrażliwy, autentyczny, z podejściem do życia – jestem, by realizować swoje pomysły.
W programie spotkania znalazł się klimatyczny akcent muzyczny – wysłuchaliśmy między innymi utworów: "Podirytowany" oraz "Morze czerwonych pomarańczy".
Bardzo udane spotkanie - otwarty twórca i zaangażowana publiczność! Dziękujemy! 
                                                                                                                                  T. D.












Koty, koty...


W minioną środę, 20 lutego, obchodziliśmy Światowy Dzień Kota. Była to okrągła rocznica obchodów. Już 10! W reprezentacyjnej sali ostródzkiego zamku zebrało się mnóstwo gości. Moim zdaniem, dobrze ponad setka. Przybyły przedszkolaki z rodzicami, uczniowie szkół podstawowych, nie zabrakło też dorosłych. Na tę okoliczność przygotowaliśmy, my - pracownicy biblioteki, szereg zabaw i konkursów. Dla wszystkich, bez wyjątku. A co było? Rysowanie kota przez maluszków, układnie z rozsypanki literowej imion popularnych bajkowych kotów, zgaduj-zgadula. Najciekawiej wypadła mini inscenizacja wiersza L.J.Kerna Serenada de dach. W trakcie czytania wiersza dzieci pokazywały trzymane w rączkach obrazki, które ilustrowały słowa, scenki pojawiajace się w tekście. We wszystkich konkursach i zabawach nagrodami były słodycze. Może nieco niezdrowo, ale smacznie. Było gwarno i wesoło.

Punktem kulminacyjnym, na który wszyscy czekali z niecierpliwością, było wręczenie nagród laureatom dwóch konkursów: plastycznego (rysunek na temat jednego zdarzenia z życia kota Findusa) i literackiego (układanie opowiadania z tytułów książek o kocie). 
              Dodatkowo wręczyliśmy nagrody trzem paniom, które zwyciężyły w konkursie Wybieramy imię dla bibliotecznego kota – maskotki. To imię brzmi: Lekturek.
Zostały również nagrodzone dwie panie – uczestniczki zabawy walentynkowej: Łączymy w pary literackich bohaterów. Nasze czytelniczki podały imiona kilkudziesięciu par. Brawo!
              To było udane popołudnie.

14 lutego 2019

Ubiór i literatura

     "Pod podszewką" - Sylwia Stano, Zofia Karaszewska. Książka wydana przez wydawnictwo MARGINESY w większym formacie 23X16, zawiera bibliografię. Projektowanie i szycie - Justyna Ołtarzewska, autor zdjęć pisarzy i zaprojektowanych przez nich ubrań - Michał Jaworski.
Co ma wspólnego moda i literatura? słowo i szycie ? słowo i ubranie?
Okazuje się, że jednak mają "coś", co je łączy. Stwarzają inne, indywidualne światy albo odzwierciedlają rzeczywistość, w której żyjemy. "Moda tak jak literatura jest kreacją".
Autorki stworzyły "Kolekcję Literacką", tak jak tworzy się kolekcje mody, składającą się z 19-tu niepowtarzalnych strojów, zaprojektowanych przez pisarzy i pisarki, spiętą intrygującym tytułem, który od razu zaciekawia - co może kryć się "pod podszewką".
  Kolekcję intrygującą, z jednej strony bardzo indywidualną, ale jednak spójną łączy słowo -   z każdym projektem wiąże się opowiedziana historia - "human stories" i  obraz - fotografia.
"Kolekcja mody jest jak książka, w której zaszyte są zaskakujące pomysły, ukryte znaczenia  i historie". Analizują, czym się kierowali pisarki i pisarze, projektując swoje ubrania, co dla nich było ważne, jakie znaczenie ma dla nich "wizerunek", czy podążają za trendami w modzie, czy lubią posiadać dużo ubrań, czy wręcz odwrotnie - do życia starcza im ulubiona para dżinsów i zwykła koszulka. Wskazują, że często podchodzimy lekceważąco do ubioru, traktując go jako coś nieistotnego, a jednak "w jego formie odbija się sztuka, obyczaje, historia i przemiany życia społecznego". "Pokaz" otwiera sukienka zaprojektowana przez Olgę Tokarczuk, którą miała na sobie odbierając Nagrodę Bookera za książkę "Bieguni". Sukienka została uszyta z granatowego jedwabiu, jest praktyczna i wygodna, a przede wszystkim zawiera bardzo ciekawą "podszewkę-obraz", która jest metaforą tego, co pisarka myśli o życiu i o świecie. Rycina, która została wykorzystana do zadrukowania podszewki przedstawia podróżnika, który, docierając do granic Ziemi, wystawia głowę poza horyzont za którym widzi ... już tylko harmonię kosmosu.
     Joanna Bator i nowoczesna wersja kimona, oddająca uwielbienie autorki dla kultury japońskiej. Katarzyna Bonda i wersja czerwonej sukienki z "pajęczyną na plecach", nawiązująca do jej ostatniej książki "Czerwony pająk". Jacek Dehnel - projekt koszuli z motywem konkretnego tekstu z Biblii Gutenberga, wykonany metodą sitodruku. Spódnica, która musi się "kręcić", uzupełniona została niebieską halką uszytą z 6 metrów tiulu, której dół wykończono bordiurą z drukiem książkowym - to cała Sylwia Chutnik: być charakterystyczną. Zielony kostium - spodnie i żakiet plus satynowy krawat z haftem tytułu ostatniej książki "Pani Furia" – oddający charakter Grażyny Plebanek. Anna Dziewitt-Meller i męski look - kombinezon z dyskretnym wykończeniem podszewką zadrukowaną w motyw książkowy. Wiersz zaszyty w klapie marynarki pod srebrną podszewką - to Agnieszka Wolny-Hamkało. Janusz Leon-Wiśniewki, Wojciech Chmielarz, Łukasz Orbitowski, według którego nie ma lepszego ubrania na świecie jak spodnie dresowe, Mariusz Czubaj, Katarzyna Tubylewicz, Aleksandra Zielińska, Jakub Małecki, Michał Rusinek i projekt skarpetek, które jak na pewno zauważyliśmy obecnie mają bardzo oryginalne motywy. Marta Guzowska, Grzegorz Gasdepke i zamykająca kolekcję retro sukienka Justyny Sobolewskiej.
Każdy projekt oprócz "opowiedzianej historii", uzupełniony jest także o teksty dotyczące ubioru zawarte w powieściach autorów oraz o rzeczowy, wypunktowany opis krawiecki Justyny Ołtarzewskiej. Zdarza się, że mówimy: znam coś "od podszewki". Sporo można "pod nią" wyczytać i okazuje się to znacznie ciekawsze niż widziane tylko "z wierzchu".
         Jeżeli interesujesz się ubiorem, jego historią, ale też psychologią mody, jesteś ciekaw jak postrzegają ją czołowe polskie pisarki i pisarze i lubisz zaglądać "pod podszewkę" ; ) ta książka jest dla Ciebie. Jest oczywiście dostępna w naszej bibliotece.

Ag.



5 lutego 2019

Crime Story

„Partnerki” Giny Gallo to policyjne opowieści z życia wzięte dla czytelników o mocnych nerwach. Są to trzymające w napięciu, autentyczne wspomnienia chicagowskiej policjantki.
Autorka prowadzi czytelnika przez całą swoją policyjną drogę. Pierwszym krokiem na niej jest decyzja, (dokładnie przez Gallo uzasadniona), 
o wstąpieniu do akademii policyjnej. 
Adeptka zawodu przedstawia surowe prawa rządzące tą instytucją, codzienność rekruta, plan zajęć, stosunek instruktorów do przyszłych policjantów. Gallo ciekawie charakteryzuje różne typy osób, które decydują się na wstąpienie 
do policji, a z których niewielu tylko przetrwa trudy szkolenia, by zacząć pełnić zaszczytną ale i trudną rolę „gliniarza” na niebezpiecznych ulicach Chicago.
Autorka opowiada o swojej pracy chronologicznie. Opowieść dzieli na rozdziały, a w każdym z nich opisuje inną kwestię. Czytelnik poznaje jednocześnie życie prywatne bohaterki oraz fascynujące ale i pełne ciemnych stron stosunki panujące w policji.
Gina Gallo opisuje rzeczywistość, w której ona i jej przyjaciele tkwią 
na co dzień. Każde zagadnienie obrazuje przykładem ze swojego życia. Szesnaście lat jej służby (lata 1982 – 1998) w „Wietrznym Mieście” pozwala poznać ciemną stronę Chicago. Można tu spotkać wszelkie zło, okropieństwo 
i okrucieństwo, które człowiek jest w stanie wyrządzić sobie i innym. Zło, jak twierdzi autorka, dzieje się nie tylko na niebezpiecznych chicagowskich ulicach, ale również w szeregach stróżów prawa, co wyjaśnia powody dla których w końcu odeszła z pracy w policji?
Oryginalny tytuł książki „Armed & Dangerous. Memoris of a Chicago Police Woman”, moim zdaniem, byłby bardziej adekwatny do treści książki, gdyby został przetłumaczony dosłownie.
Jeśli więc jesteś entuzjastą policyjnych opowieści, książkę Giny Gallo koniecznie powinieneś przeczytać. Moim zdaniem powinni też po nią sięgnąć polscy policjanci, chociażby po to, by porównać pracę i życie naszej 
i amerykańskiej policji, o ile takie porównanie w ogóle jest możliwe.